Genealogia produktu coraz pilniejsza

Ponad 20 proc. firm na Zachodzie uważa wdrożenie systemu zarządzania produkcją za strategiczną inwestycję– wynika z raportu AMR Research. Ten trend nasila się również w polskim przemyśle, a jedną z ważniejszych funkcji, o które pytają producenci, jest prowadzenie genealogii produkcji.

 REKLAMA 
 ifs 380 380 styczen 2019 

Popyt na systemy zarządzania produkcją z funkcją Traceability (genealogia produkcji) generują m.in. nowe uregulowania (w UE debatuje się obecnie nad prawnym zobowiązaniem producentów tytoniu do rejestrowania dystrybucji papierosów, dzięki czemu możliwe będzie wskazanie konkretnej partii, producenta, dostawcy surowców dla konkretnego wyrobu tytoniowego). Genealogię produkcji wymuszają też nowe uwarunkowania rynkowe związane z kształtowaniem się konsumpcyjnych gospodarek. Producenci muszą produkować więcej, w krótszym czasie (coraz krótszy cykl życia produktów) i jednocześnie ograniczać koszty. Stąd rosnąca popularność outsourcingu, który niesie jednak ze sobą ryzyko – producenci mają ograniczoną kontrolę nad jakością otrzymywanych komponentów.

Do takich sytuacji dochodzi bardzo często. Dla zobrazowania możemy przytoczyć przykłady z ubiegłego roku, kiedy przez wadliwe baterie wybuchały laptopy, a pewne farmaceutyki zostały źle zaetykietowane. Regularnie też media informują o wycofywania z rynku wadliwych serii. Przykładów, kiedy konsumentów ogarniała konsternacja na skutek wadliwych produktów jest więcej. Producenci ryzykują wtedy milionowymi kosztami i utratą reputacji.

Ograniczenie do minimum takich sytuacji było głównym celem prac nad naszym nowym systemem zarządzania jakością FlexNet-QES – mówi Dariusz Kudzia, prezes polskiego oddziału koncernu Apriso, który prowadził prace nad rozwojem systemu.

Łatwo integrowany z ERP system QES, daje pełny wgląd w całość operacji produkcyjnych oraz w sieci poddostawców w obszarze magazynowania i dystrybucji. W rezultacie producent natychmiast wie, od kogo, kiedy i jakiej jakości jest wykorzystywany komponent. Dzięki temu firma przewiduje potencjalne błędy, zanim one faktycznie wystąpią. Jeśli jednak dojdzie do wykrycia wady produktu już po jego wprowadzeniu na rynek, QES-FlexNet - dzięki prowadzeniu pełnej genealogii - może precyzyjnie wskazać, w jakich partiach produktów użyte zostały źle funkcjonujące komponenty oraz kto był ich dostawcą. System określa również dystrybutorów, którzy otrzymali towar.

Wszystko to umożliwia wycofanie z rynku tylko niesprawnych partii produktu. Ale to nie jedyne korzyści. Producent, wskazując poddostawcę wadliwego komponentu, może przenieść część odpowiedzialności za wadliwy produkt na swych poddostawców i obarczyć ich kosztami serwisu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top