Perspektywy rynku IT w Polsce 2017

jaroslaw zelinski it consultingPisanie o przyszłości, nawet relatywnie bliskiej, zawsze jest wróżeniem z fusów. Historia nie tylko uczy, że prognozy i trendy się nie sprawdzają. Historia „uczy, że historia niczego ludzi nie nauczyła”.

Jarosław Żeliński - IT-Consulting

 REKLAMA 
 ifs 380 380 styczen 2019 
 
Co więc robić? Moim zdaniem doskonalić warsztat pracy. Rynek IT obecnie zmienia się w tempie, które nie pozwala już na nawet roczne budżetowanie. Potrzeby realizacji zadań, pojawiających się nawet w skali kolejnych kwartałów, zmusza wiele firm do zmiany strategii.

Coraz więcej firm powoli odchodzi od wielomodułowych, monolitycznych pakietów ERP, które zaczynają stanowić hamulec: skoro samo wdrożenie trwa ponad rok, to nie ma szansy na reakcje (zmiana logiki, nowe funkcjonalności) w skali kwartału. Na rynku coraz śmielej poczynają sobie dedykowane podsystemy magazynowe, logistyczne, kontrolingowe, czy produkcyjne. Konsekwencje związane z koniecznością zmiany całego ERP są znacznie mniejsze niż zmiana na inny czy rezygnacja z jednego, niezależnego komponentu. Drugim istotnym ryzykiem jest wiązanie całego systemu IT firmy z jednym dostawcą, co czyni go monopolistą, to zaś zawsze jest niepożądane.

Firmy i organizacje, realizując swoje strategie rynkowe, zmieniają taktyki reagując na konkurencje i zmiany w prawie. To wymaga stałego zarzadzania zmianą. Patrząc na „wymagania na oprogramowanie” chciało by się powiedzieć „panta rhei”… Żaden taki dokument nie będzie miał „ostatecznej” wersji. W tej chwili wymaganiem jest cykl życia produktu jakim jest oprogramowanie, a nie opis jego wymaganych cech. Każdy kto o tym zapomina zetknie się dość szybko z faktem jakim jest przegrana w wyścigu z długiem technologicznym i długiem architektonicznym.

Przetargi w administracji publicznej dla wielu firm, szczególnie tych dużych, stanowią najistotniejsze źródło przychodu.

Obecny stan można nazwać zastojem. Ustawa wprowadzająca JPK wygenerowała dość znaczny popyt w skali całego rynku, jednak są to jedynie tysiące „drobnych wdrożeń”. Centralny rejestr faktur to już „większy” kąsek, jednak jest takich mało, co raczej zmniejszy trend spadkowy niż spowoduje wzrost.

Zmienność rynku spowodowała wzrost popytu na usługi z obszaru outsourcingu, szczególnie te zaliczane do grypy „cloud computing”. Powodem jest rosnące ryzyko inwestowania w duże projekty IT, gdyż szybko może się okazać, że dobry pomysł z przed roku jest już nierentowny. Usługi tego typu zdejmują z użytkowników ryzyko inwestycyjne i nawet fakt, że jednostkowy koszt „używania cudzego” jest znacznie większy niż „swojego”, to jednak ogromne ryzyko jakie stwarza obecny zmienny rynek jest tego warte. Wyjście z własnej inwestycji w sprzęt i oprogramowanie przed jej zamortyzowaniem się, w zasadzie nie ma sensu ekonomicznego jednak zawarcie umowy na „korzystanie”, nawet z kosztownym „planem wyjścia”, pozwala na dynamiczne zarzadzanie zasobami.

Konsekwencją powyższego jest podstawa do wzrostu popyty na usługi eksperckie i szkolenia w tym zakresie. Także na samych ekspertów. Cechą szkoleń jest to, że szybko dają wiedzę, jednak nabycie umiejętności i doświadczenia wymaga czasu. W efekcie ten rynek reaguje na popyt z bardzo z dużym opóźnieniem, wynikającym z czasu potrzebnego na uzyskanie wymaganych umiejętności. To zaś powoduje utrzymanie się cen usług eksperckich na relatywnie wysokim poziomie i moim zdaniem potrwa to jeszcze kilka lat (w nomenklaturze europejskiej „starszy ekspert” to osoba z co najmniej piętnastoletnim doświadczeniem).

Zaczyna rosnąć popularność i wartość analizy, projektowania i dokumentowania. Do niedawna pojęcie architektury korporacyjnej, lub bardziej moim zdaniem architektury biznesowej, kojarzyło się z kosztownymi szkoleniami i certyfikatami. Można jednak już zaobserwować, że złote czasy tych szkoleń przemijają, ale za to powoli rośnie świadomość korzyści z posiadania przemyślanej architektury biznesowej. Powoli dochodzą do głosu racjonaliści pod szyldami MDA (Model Driven Architecture) i MDE (Model Driven Engineering). Szeroko pojęta inżynieria i architektura zorientowane na projektowanie oraz modelowanie pokazują, że czasy „swawolnego Agile”, powoli odchodzą do historii.

Świadczy o tym chociażby samo pojawienie się i rosnąca popularność metodyki zarządzania projektem SCRUM, z jej centralną rolą „właściciela produktu” (Product Owner), który odpowiada za zarządzanie zakresem projektu. Żaden większy projekt nie obejdzie się tu bez analizy, projektowania i dokumentowania całości (oczywiście w zakresie wynikającym z ryzyka projektu, a nie samej chęci wytwarzania dokumentacji).

Żaden większy projekt nie obejdzie się tu bez analizy, projektowania i dokumentowania całości (oczywiście w zakresie wynikającym z ryzyka projektu a nie samej chęci wytwarzania dokumentacji).

Tak więc nadchodzą lata coraz trudniejszych projektów. Rośnie złożoność modeli biznesowych, złożoność aplikacji, zmienność rynku. Rośnie popyt na specjalistów nie tylko w obszarze implementacji ale także projektowania. Rynek IT dojrzewa, jest to inżynieria. Co prawda wirtualna, bo nie powstają tu ani mury ani wieże, ale jednak inżynieria.

To branża, w której odpady także są wirtualne, dlatego nie rzucają się w oczy tak jak sterty odpadów np. fabryki mebli, czy kapci. Wykorzystanie surowca w fabryce mebli, czy butów to przedmiot nie raz zaawansowanych algorytmów… powoli zaczyna to dotyczyć także „surowca” jakim jest czas programisty….

Źródło: PERSPEKTYWY ERP 2017

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top